|
|
|
|
Realność miasta
jest Stanisławowi Bajowi obca. Trwałe zaś są związki z rodzinnym
domem podlaskiej wsi. Tam też sięga wyobra·nią, gdy po dyplomie
zostaje sam przed bielą płótna na sztaludze. Tam szuka sensu życia
i sensu swej sztuki.
Początki drogi twórczej odnale·ć można w grupie rysunków z lat siedemdziesiątych.
Powstaje wówczas seria przejmujących portretów. Dla młodego absolwenta
akademii szukającego tożsamości artystycznej ich naturalność, prostota
i siła wyrazu są ważnym argumentem w podejmowaniu decyzji. Wówczas
wybiera swój los. Zostaje w kręgu malarstwa realistycznego. Mija
kilkanaście lat samodzielnej pracy malarza. Wiele wystaw w kraju
i zagranicą. Odwiedza Paryż, Kair, Toronto, Berlin, Ateny, Rzym.
Konsekwentny w wybranej orientacji artystycznej. Stopniowo rezygnuje
z rodzajowych scen, złożonych kompozycji, pozbywa się anegdoty.
Odbywa długą drogę. Krystalizuje swe dzieło. Próbuje poprzez portret
autentycznej osoby wyrazić tę część emocji, która tworzyła swą obecnością.
Dąży do znaku, uogólnienia.
Gdy w małej pracowni w centrum miasta rozstawia kilkadziesiąt obrazów
z ostatnich lat, ożywa świat jego bliskich. Podejmuje bowiem trud
utrwalenia na płótnie obrazu zanikającego świata, świata realnych
ludzi. I tak, obraz po obrazie, wokół kolejnych postaci, kadr po
kadrze dokonuje osobistego zapisu. Powstaje malarski, poetycki dokument.
Kronika. Znalazł Baj motyw, temat, konkret. Znajduje artystyczną
formułę.
Obrazy - notatki, obrazy - szkice. Maluje szybko, jakby bez zastanowienia,
bez uprzednich studiów i prób, maluje z natury - to, co widzi, co
zna, co czuje. Nie operuje wymyślną estetyką, nie podpiera żadną
konwencją. "Każdej wiosny z moją Mamą, nic do siebie nie mówiąc,
ale jakby na przekór umieraniu, w milczeniu sadzimy młode drzewa
w naszym sadzie" - pisze Baj w liście do przyjaciela, a zdanie to
charakteryzuje jego postawę artystyczną i życiową. Podobnie jak
dbając o młode drzewka w sadzie, dawał mu ciągłość życia, tak kolejnymi
obrazami-znakami malarskimi, uogólnieniem, przenosi poza czas, w
świat idei i wartości, codzienną realność.
Realizm Baja to nie imitacja natury. Widoczne jest zmaganie z konkretem
rzeczywistości przekształconej w formę malarską. Pozorna pobieżność
i gwałtowne kontrasty wzmagają napięcie malowania z natury. Skraca,
ogranicza gamę, by wystrzelić soczystym nasyceniem koloru. Powierzchnia
chropawa, rozedrgana, nieuładzona. Prosto i lapidarnie operuje tłem,
utrwala nie tylko fizyczny wizerunek powetowanej postaci, zatrzymuje
ulotny nastrój osobowości. Wypełnia płótna szorstkością, ciepłem
wierzących w porządek biegu życia ludzi. Snuje swą opowieść o tych,
których zna, którzy odchodzą. Chwyta w kadrze obrazu gorzki uśmiech,
rytm zmarszczek okalających zmęczone oczy, pobrużdżone dłonie spracowanych
ludzi.
Adam Łobacz, Staszek Pasieczny, Sąsiad, Babcia, Matka..: to tytuły
obrazów Baja. Brzmi to jak wyciąg zapisu z księgi parafialnej. ¦lad
obecności ukształtowany wyobra·nią malarza. Pisze Baj w jednym z
katalogów: "Z moim malowaniem jest tak, jakbym pisał testament w
imieniu Ojca i Matki, i Was wszystkich chłopów, co byli i już odeszli,
Was wszystkich, na których kończy się chłopski świat, także mój
chłopski świat." Dlatego jego wieś jest stara. Na obrazach nie ma
dzieci, młodzieńców ani młodych kobiet - to nie ta ikonosfera. Wieś
zmienia się i pustoszeje. Odchodzą krewni i znajomi. Zaludnia się
i wypełnia pracownia Baja. Jakby ilustrował, potwierdzał słowa Jerzego
Nowosielskiego, że "Liczy się tylko przeszłość, czyli to, co Kantor
nazywał Umarłą Klasą".
Oczywiście łatwo usytuować Baja w tradycji malarstwa realistycznego,
sam chętnie odwołuje się do Halsa, Michałowskiego, Krzyżanowskiego,
Sutina, a także Baltusa i Kifera. Istotnym wydaje się znalezienie
malarskich środków do wyrażania głębokiej, osobistej prawdy. Patetyczna
i monumentalna staje się powszedniość i codzienność.
Ryszard Sekuła |

|