|
|
|
|
Obrazy Stanisława
Baja nie często goszczą w warszawskich salonach wystawowych. Najlepiej
jest im w salach muzeów i galerii w małych miastach, na wsi gdzie
mieszkańcy przychodzą przeglądać się w obrazach Baja. Pamiętam niezwykłą
wystawę w muzeum we Włodawie gdzie na wernisaż malarstwa Baja przybyła
tłumnie wieś, gdzie pod portretami zasiadali portretowani mieszkańcy
Dołhobrodów i wiedli wspólnie rozmowy o sztuce.
Stanisław Baj jest malarzem niezwykłym. Jego obrazy zaludniają mieszkańcy
Dołhobrodów - rodzinnej wsi artysty. Stanisław Baj spędza tam każdą
wolną od zawodowych obowiązków - chwilę, a ma ich niewiele gdyż
wykłada w dwóch warszawskich uczelniach artystycznych.
W Dołhobrodach mieszka mama artysty, tam są bliscy sąsiedzi, ludzie
z którymi jest zżyty, zbratany. Właśnie oni zapełniają obrazy malarza.
Malarstwo Stanisława Baja jest trudne i dramatyczne. Takie jak chłopskie
życie. Postaci z obrazów Baja są szare, smutne, stare. W starości
widzi artysta kulminację ludzkiego losu i jednocześnie jego bogactwo.
Niełatwe przeżycia, mądrość, która jest wynikiem pogodzenia się,
zgody na chropowaty los, czasem bezgłośna skarga - takie cechy i
uczucia przpisuje portretowanym postaciom ludzie oglądający obrazy
Stanisława Baja.
W pierwszych dniach grudnia w warszawskiej galerii VaVa miał miejsce
wernisaż malarstwa Stanisława Baja. Wystawa zgromadziła najnowsze
prace artysty, niektóre jeszcze "ciepłe".
Poznajemy na obrazach Baja starych znajomych: matkę malarza, sąsiadów,
wujków. Zmienili się, postarzeli, coraz więcej w nich cierpienia
i dramatyzmu. Zmienił się też malarz, który coraz boleśniej przeżywa
zamierający, odchodzący już świat ludzi z Dołhobrodów, chłopski
świat, którego cząstkę chce ocalić, utrwalić na płótnie.
Malarz skoncentrował się całkowicie na postaciach ludzkich. Na najnowszych
obrazach malarza próżno szukać choćby skrawka przedmiotu, przyrody.
To pozorne roszczenie skupia całą uwagę na przedstawionym człowieku,
jego przeżyciach, myślach nastrojach. Jasne tło wielu prac i dramatyczny
wyraz ludzkich postaci przedstawionych syntetycznie przywodzi myśl,
że oto obcujemy prawie z duchami - chłopskimi świętymi i błogosławionymi
wyniesionymi na ołtarze sztuki przez artystę - chłopskiego syna
Stanisława Baja.
Gazeta Rolnicza, Nr 1/2, 1-5.I.1997 |

|