|
Baj
się Polski nie wstydzi
Niesłychanie ostrożnie używam słowa - talent. Przy zetknięciu
z Bajem nie miałem jednak żadnych wątpliwości, że mam do czynienia
z osobowością autentyczną i że jest to talent.
W naszym społeczeństwie obserwuję paradoksalne zjawisko. Własną
prawdę, poczucie tożsamości narodowej gubimy w świecie zachodnich
błyskotek i mód, padając przed nimi na kolana. Jakbyśmy się wstydzili
sami siebie, jakbyśmy się wstydzili Polski. A przecież nie jesteśmy
ani przybłędami, ani bezimiennymi. Mamy własną historię, tradycję,
kulturę.
Baj to rozumie, jest polski, rodzinny i swoisty, zdolny przeciwstawić
się snobistycznym modom... Baj się Polski nie wstydzi, nie wstydzi
się wsi. Stąd jest jego imię własne...".
Tak mówi o Stanisławie Baju jego dobry, serdeczny opiekun Ludwik
Maciąg, były profesor ASP w Warszawie.
To jest moje ·ródło. Po raz pierwszy "Nowa Wieś" napisała o Stanisławie
Baju w 1978 roku, o jego drodze ze wsi Dołhobrody w gminie Hanna
- do Liceum Plastycznego w Zamościu, o żmudnej pracowitej drodze
na ASP w Warszawie. O tym, że tak naprawdę Baj nigdy ze swojej
wsi nie wyszedł, nie porzucił jej, nie zamienił na inną ojczyznę,
na inny świat.
O wsi powiedział wtedy prosto: "to jest moje ·ródło, ·ródło mojego
pojmowania świata i sztuki. Każdy, kto ma takie własne ·ródło;
może się czuć szczęśliwym twórcą i człowiekiem".
Jan Długosz
|