
Jan
Maciej Kopecki przy pracy
|
Nie
rezygnując z innych rodzajów wypowiedzi artystycznej w głównym
nurcie swej twórczości artysta pozostał wierny grafice -
i to grafice w jej najczystszej formie.
Doszedł do perfekcji w jednej z najtrudniejszych technik:
w miedziorycie i stalorycie. O probierzu warszatatowych
możliwości świadczy fakt angażu Macieja Kopeckiego do Polskiej
Wytwórni Papierów Wartościowych w Warszawie. Pracując w
PWPW nie rezygnuje z drogi artystycznej. Powstały świetne
w kompozycji, pełne uroku exlibrisy - nawiazujące do najlepszych
polskich tradycji, wykonane z dużą precyzją. Stanowią kontynuację
takich mistrzów rylca jak Półtawski, czy Ostoja-Chrostowski.
Tę niesłychaną koncentrację, niezwykłą pewność ręki - a
zarazem lekkość i elegancję formy znajdujemy w pracach artysty
poświęconych tematyce końskiej.
Nic też dziwnego, że prof. Jan Grabowski, autorytet w sprawach
koniarskich - autor książki "Hipologia dla wszystkich" właśnie
jego wybrał jako jednego ze współtwórców swego dzieła. Artysta
jest również autorem rycin towarzyszących hasłom o tematyce
hipologicznej w najnowszej encyklopedii Państwowego Wydawnictwa
Naukowego.
To wszystko nie wyczerpuje całej gamy twórczych możliwości
Macieja Kopeckiego. Uprawia również malarstwo sztalugowe.
... W sumie mamy do czynienia z rzadkim zjawiskiem. Człowiek
żyjący w ostatniej ćwierci XX wieku wypowiada się w sztuce
wymagającej niebywałego rygoru i (co tu ukrywać) sporych
umiejętności...
... Klasyczne techniki i prawdziwa głęboka sztuka mają większe
szanse na przetrwanie niż powierzchowne mody nie poparte
rzetelnym przygotowaniem zawodowym. W morzu tandety, czy
choćby łatwizny, z którą się dziś spotykamy, jakże przyjemnie
popatrzeć na sztukę, której wykonania nie da się zakłamać
kleksem...
... Czas pokaże, czy przyszłe pokolenia będą miały tyleż
przyjemności z oglądania Kopeckiego, co my dziś mamy z oglądania
starych mistrzów.
Andrzej Grzybowski |