Free Web Hosting by Netfirms
Web Hosting by Netfirms | Free Domain Names by Netfirms

 
Napisz do nas
Andrzej Grzybowski pisze o twórczości Macieja Kopeckiego


Jan Maciej Kopecki przy pracy
Nie rezygnując z innych rodzajów wypowiedzi artystycznej w głównym nurcie swej twórczości artysta pozostał wierny grafice - i to grafice w jej najczystszej formie.
Doszedł do perfekcji w jednej z najtrudniejszych technik: w miedziorycie i stalorycie. O probierzu warszatatowych możliwości świadczy fakt angażu Macieja Kopeckiego do Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych w Warszawie. Pracując w PWPW nie rezygnuje z drogi artystycznej. Powstały świetne w kompozycji, pełne uroku exlibrisy - nawiazujące do najlepszych polskich tradycji, wykonane z dużą precyzją. Stanowią kontynuację takich mistrzów rylca jak Półtawski, czy Ostoja-Chrostowski.
Tę niesłychaną koncentrację, niezwykłą pewność ręki - a zarazem lekkość i elegancję formy znajdujemy w pracach artysty poświęconych tematyce końskiej.
Nic też dziwnego, że prof. Jan Grabowski, autorytet w sprawach koniarskich - autor książki "Hipologia dla wszystkich" właśnie jego wybrał jako jednego ze współtwórców swego dzieła. Artysta jest również autorem rycin towarzyszących hasłom o tematyce hipologicznej w najnowszej encyklopedii Państwowego Wydawnictwa Naukowego.
To wszystko nie wyczerpuje całej gamy twórczych możliwości Macieja Kopeckiego. Uprawia również malarstwo sztalugowe.

... W sumie mamy do czynienia z rzadkim zjawiskiem. Człowiek żyjący w ostatniej ćwierci XX wieku wypowiada się w sztuce wymagającej niebywałego rygoru i (co tu ukrywać) sporych umiejętności...
... Klasyczne techniki i prawdziwa głęboka sztuka mają większe szanse na przetrwanie niż powierzchowne mody nie poparte rzetelnym przygotowaniem zawodowym. W morzu tandety, czy choćby łatwizny, z którą się dziś spotykamy, jakże przyjemnie popatrzeć na sztukę, której wykonania nie da się zakłamać kleksem...
... Czas pokaże, czy przyszłe pokolenia będą miały tyleż przyjemności z oglądania Kopeckiego, co my dziś mamy z oglądania starych mistrzów.

Andrzej Grzybowski